środa, 5 marca 2014

Definitywne pożegnanie z karnawałem, czyli część III i ostatnia

W trzeciej i tym razem ostatniej porcji zdjęć stylizacji wieczorowych prezentujemy suknię Marii oraz małe podsumowanie - wspólne zdjęcia:



Maria ma na sobie lejącą się suknię z szarego, opalizującego weluru, który to materiał nie dość, że jest komfortowy, to idealnie współgra z figurą i dostosowuje się do niej, stąd suknia nie musi być uszyta idealnie, co do najmniejszego szczegółu na miarę. Do tego długie, czarne rękawiczki oraz kwadratowa torebka z szarej satyny. Ciemną tonację przełamuje jasna, futrzana etola. Warto też zwrócić uwagę na okulary i ich charakterystyczny dla czasów przedwojennych model.



Wszystkim z Was, które nie zdążyły wybawić się w zimowym sezonie, przypominamy, że okres, który właśnie zakończył się tłustym czwartkiem i ostatkami, nazywano kiedyś "białym karnawałem", natomiast po Wielkiejnocy następował "zielony karnawał", który trwał całą wiosnę i lato.

Jednak dla tych, które w dalszym ciągu czują niedosyt i już chciałyby rzucić się w wir zabaw w nowych toaletach albo nie są zadowolone z dotychczasowych strojów mamy "słowa pocieszenia" Jadwigi Suchodolskiej, autorki poradnika Sztuka ubierania się, wydanego w 1937 roku:

Ogół pań zwraca uwagę na stroje wieczorowe czy balowe, twierdząc, że w nich kobieta najładniej wygląda i może najbardziej dodatnie wywierać wrażenie na otoczeniu. Istnieją jednak panie o typie urody wybitnie sportowym, i te będą musiały pogodzić się z myślą, że na balu będą wyglądały mniej efektownie. Niech się pocieszą tym, że lepiej chyba powabnie wyglądać na co dzień, niż kilka razy do roku zamieniać się ze skromnej poczwarki w pięknego motyla. Dlatego rozsądek nakazuje, aby nie wkładać zbyt wielkich sum w toaletę balową - przy zaniedbaniu sukien, które częściej nosimy.

 Cóż, każdej z nas pozostaje mieć nadzieję, że surowe oko pani Suchodolskiej zaliczyłoby ją do typu urody spektakularnej. Chyba że po zimowych szaleństwach budżet został mocno nadwerężony - wtedy bez dwóch zdań praktyczniejszy okaże się sportowy typ urody.

poniedziałek, 3 marca 2014

Pożegnanie z karnawałem - część II


Witajcie! Dziś prezentujemy obiecaną kolejną porcję zdjęć stylizacji balowych z lat 30. Załączamy także żurnalowy projekt, na podstawie którego została zrekonstruowana suknia.







Ewa ma na sobie model sukni, który prof. Anna Sieradzka określiła w swojej publikacji Moda w przedwojennej Polsce jako jeden z dwóch dominujących w modzie wieczorowej lat 30. Był to wąski, dopasowany krój, często z dużym dekoltem na plecach (dekolty z przodu nie były tak popularne, jak dziś),cięty ze skosu, zazwyczaj wykonany z połyskujących, lejących się tkanin, jak na przykład jedwab. W założeniu miał naśladować filmowe kreacje gwiazd Hollywoodu. Sukienka, którą oglądacie na zdjęciach, została zrekonstruowana na podstawie zamieszczonego rysunku z dostępnych online zasobów New York Archives. Do tego czarne, satynowe rękawiczki za łokieć oraz czarne szpilki.

Fryzura w latach 30. stanowiła kolejne wyzwanie, tym bardziej, że w przypadku stroju balowego nie można było zatuszować jej częściowo efektownym kapeluszem. Jak widzieliśmy w przypadku Joanny, często włosy upinano z tyłu w delikatny sposób, z poszczególnych fal i loków niejako "rzeźbiąc" kształt uczesania. Bardzo modne były szalenie trudne w wykonaniu wyciskane fale, które dodatkowo wiązały się z pewnym dyskomfortem "przyklejenia" włosów do głowy, bowiem nie sposób ich zrobić bez użycia pokaźnej ilości brylantyny lub innego środka usztywniającego. W przypadku Ewy wybrany został mniej wymagający rodzaj fryzury, który również możemy zobaczyć na starych zdjęciach, to jest włosy z przodu gładko zaczesane, a z tyłu puszczone luźno loki. Z pewnością jednak najwygodniejszym rozwiązaniem było posiadanie krótkich do ramion, ondulowanych włosów, co przy stosunkowo małym wkładzie pracy dawało efekt modnej i wygodnej fryzury, zarówno na co dzień, ja i na wieczór.

czwartek, 27 lutego 2014

Pożegnanie z karnawałem - część I

Witajcie! Po dłuższej przerwie wracamy na naszego bloga. A ponieważ dziś mamy tłusty czwartek, a karnawał chyli się ku końcowi, chciałybyśmy zaprezentować Wam nasze "zdobycze" minionych tygodni, w których miałyśmy okazję bawić się na tegorocznych balach. W ciągu najbliższych dni pokażemy trzy wieczorowe kreacje z lat 30. Temat ten opisywałyśmy dokładnie kilka postów wcześniej, dlatego teraz bez dodatkowych wstępów zapraszamy do obejrzenia pierwszej kreacji:

Joanna ma na sobie czarną, aksamitną suknię balową z udrapowanym trenem. Plecy zostały wykonane z czarnego, koronkowego materiału. Do tego ma na sobie czarne, satynowe rękawiczki za łokieć, prostokątną, wieczorową torebkę w stylu art deco oraz naszyjnik również wykonany w tej stylistyce. Do kompletu, na chłodniejsze dni, czarna, futrzana etola. Jest to bardzo elegancka, typowo balowa stylizacja, chociaż, co podkreślałyśmy już wcześniej kolorystyka nie jest typowa dla lat 30. - w modzie wieczorowej dominowały wtedy jasne, wyraziste lub nawet pastelowe kolory. Charakterystyczne za to jest drapowanie materiału, podkreślający talię krój oraz szykowny tren.

Za fotografie dziękujemy Wioletcie i Wojtkowi Skobieńskim. Wszystkich chętnych na stylizowane sesje retro zapraszamy do kontaktu.

środa, 25 grudnia 2013

Jak to było 100 lat temu, czyli moda w stylu "Downton Abbey"

Oglądaliście serial "Downton Abbey"? Jeśli tak, to mamy dzisiaj post specjalnie dla Was, jeśli nie - być może zachęcimy Was do obejrzenia serialu chociażby ze względu na stroje. Na pewno każdy, nawet mało zorientowany w historii mody, widz zwrócił uwagę na genialnie dobrane kostiumy, które nie tylko odpowiadają realiom epoki, ale też zmieniają się płynnie i są dobrane odpowiednio do wieku czy pozycji poszczególnych bohaterów. Poniżej zaprezentowałyśmy się w dwóch stylizacjach, które odpowiadają okresowi tuż sprzed I wojny światowej (dokładnie: 1913 rok) oraz drugiej połowie lat Wielkiej Wojny. Uznałyśmy, że będzie to o tyle ciekawe zestawienie, że uwidoczni różnice między tym, jak mogły ubierać się panie w czasach pokoju, a jak z konieczności wyglądała moda kilka lat później. Przede wszystkim skróceniu uległa długość sukni, odsłaniając nogę nieco powyżej kostki. Dziś może się to wydawać śmieszne, a w tamtych czasach było naprawdę istotną, a wręcz rewolucyjną zmianą. Ponadto, sama spódnica stała się szersza w porównaniu do stroju przedwojennego. Wszystkie te zmiany miały na celu uczynić strój praktycznym i umożliwić kobietom podejmowanie pracy, czego wiele z nich nie musiało robić, kiedy mężczyźni byli w domu. Nawet bohaterki wspomnianego "Downton Abbey", chociaż  pochodziły ze śmietanki arystokracji angielskiej, w latach wojennych podejmowały się różnych zadań, których z pewnością nie mogłyby wykonywać w nastawionych przede wszystkim na walor dekoracyjny sukniach. Przyjrzyjmy się zatem temu niewielkiemu porównaniu:

 



Joanna (stylizacja z okresu I wojny światowej):
1. Brązowa, ciemna spódnica, rozkloszowana, sięgająca nieco przed kostkę.
2. Biała, bawełniana bluzka, przyozdobiona skromną falbanką, z długim rękawem, zapinana pod szyję.
3. Brązowe, skórzane buciki na lekkim, stabilnym obcasie.

Ewa (stylizacja na 1913 rok):
1. Długa do ziemi, letnio-wiosenna suknia z cienkiej bawełny w drobnie, niebiesko-białe, pionowe prążki, z wykończeniami z granatowego, połyskującego materiału. Co charakterystyczne dla mody "ery Titanica" suknia jest odcinana pod biustem; również widoczne po bokach "klapy" (nałożony dodatkowo na suknię materiał) były często wykorzystywanym w tamtych latach elementem kroju.
2. Białe, krótkie, koronkowe rękawiczki.
3. Brązowe, zamszowe buty na niskim, dość wąskim obcasie, ze spiczastymi noskami.

Życzymy wszystkim naszym Czytelniczkom i Czytelnikom Wesołych Świąt, wiele radości oraz spełnienia marzeń i planów w nadchodzącym roku.
Joanna i Ewa


wtorek, 17 grudnia 2013

Popołudnie w stylu lat 30.

Dzisiaj dwie jesienno-zimowe stylizacje z lat 30. - często niedocenianych, być może ze względu na zestawienie z tak charakterystyczną, kontrastową i nowatorską modą poprzedniej dekady. Po szalonych latach chłopczyc nadszedł czas na powrót do kobiecości - talia znów znalazła się na właściwym miejscu, a spódnica wysłużyła się do połowy łydki. Modne stały się pastelowe kolory, bufiaste rękawy (choć jeszcze nie tak karykaturalne, jak w szczytowym okresie lat 40.), kwiatowe desenie i dodatki czy wreszcie szykowne kapelusze, które stopniowo powiększały się i przesuwały na przód głowy. Kobieta była jednocześnie wampem o blond włosach i czerwonych ustach oraz słodką, dziewczęcą istotą, podkreślającą swój urok i delikatność. Dzisiaj prezentujemy dwie popołudniowe stylizacje - eleganckie, odpowiednie na dystyngowaną wizytę, ale z pewnością nie wieczorowe czy balowe. Chociaż z perspektywy dzisiejszych kanonów mody lata 30. mogą trącić przysłowiową myszką ze względu na specyficzną długość stroju i proporcje sylwetki, to jednak moda z tamtych lat może być niebagatelną inspiracją dla osób lubiących klasyczny i szykowny styl ubioru.

 


Ewa:
1. Sukienka z ceglanej, grubej żorżety z czarnymi paskiem i kokardą oraz szerokimi, bufiastymi rękawami. Charakterystyczne dla lat 30. jest cięcie tkaniny ze skosu, co powoduje specyficzny sposób układania się materiału.
2. Czerwony, filcowy kapelusz z płytką główką i szerokim rondem, odsłaniający bardzo kojarzące się z tym okresem ułożone z włosów fale.
3. Czarne, satynowe rękawiczki do połowy łokcia.
4. Czarne, zamszowe buty z wyprofilowanym, grubym obcasem, bez pięty.

Joanna:
1. Brązowa sukienka w kratę z lekkiej wełenki z koronkowymi zdobieniami na kołnierzu i rękawach.
2. Kremowy kapelusz z fantazyjnie zdobionym rondem.
3. Krótkie, białe rękawiczki.
4. Kremowe, skórzane pantofelki na obcasie, zapinane pod kostką.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Granatowo - nie zimowo

Święta już wprawdzie blisko, jednak nie na tyle, żebyśmy nie mogli na chwilę wrócić myślami do letnich miesięcy. Na ocieplenie grudniowej aury przygotowałyśmy dla Was wiosenno-letnie, sportowe stylizacje, tym razem z dwóch różnych dekad - z lat 20. i 40. Chociaż kobiety zaczęły aktywnie uprawiać sport już przed I wojną światową, to jednak prawdziwy rozkwit damskiej aktywności fizycznej nastąpił wraz ze zmianami obyczajowymi dwudziestolecia międzywojennego. Kobiety jeździły na nartach, grały w tenisa, uprawiały gimnastykę, pływały... A wszystko to w wygodnych, niekrępujących ciała, a jednocześnie szykownych strojach. Poniżej nie prezentujemy wprawdzie strojów typowo sportowych, z pewnością jednak mogą być inspiracją do retro rekreacji:)



Ewa:
1. Niebieska, lniana sukienka bez rękawów. Dół długości za kolano, z dwiema przednimi kontrafałdami. Charakterystyczna dla lat 20. obniżona talia została podkreślona czarnym, żorżetowym paskiem,
2. Czarny, filcowy kapelusz-kask, w kroju charakterystycznym dla pierwszej połowy lat 20. ze względu na dość szerokie rondo, które z biegiem dekady ulegało zmniejszeniu, by ostatecznie zupełnie zaniknąć w niektórych krojach kapeluszy. Inspiracją dla tego typu kapeluszy były... wojskowe hełmy. Ponadto nakrycia głowy zawsze dostosowane są do aktualnie panującej mody fryzjerskiej, a przecież wszyscy chyba pamiętamy, że w latach 20. szczytem szyku i nowoczesności była fryzura "na chłopczycę" - włosy obcięte krótko, tj. na wysokość ucha, najlepiej w ciemnych tonacjach,
3. Długi sznur pereł, podkreślający obniżony stan,
4. Czarne, zamszowe pantofle na obcasie,
5. Przedwojenna rakieta tenisowa i wiklinowy koszyk.

Joanna:
1. Wełniane spodnie z wysoką talią, z zaprasowywanym kantem. Tego typu spodnie już w latach 30. weszły w szersze użycie, np. jako strój rekreacyjny lub kurortowy. Natomiast w latach 40., szczególnie w Stanach Zjednoczonych, damskie spodnie powoli przestawały wzbudzać kontrowersje, jako że były praktyczne i często ułatwiały kobietom wykonywanie podczas wojny męskich zawodów,
2. Biała bluzka z wykładanym kołnierzykiem i krótkim rękawem,
3. Granatowa chustka wiązana w formie krawatki,
4. Białe sandałki z miękkiej skórki na lekkim obcasie,
5. Przedwojenna rakieta do tenisa.
Warto zwrócić uwagę na fryzurę Asi, tj. koński ogon, który w latach 40. w Europie nie był jeszcze z reguły czesany, natomiast w USA wszedł w modę już w drugiej połowie lat 40., tak samo jak słynne pin-upowe grzywki.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Karnawał w stylu lat 30.

Wielkimi krokami zbliża się Nowy Rok, a po nim karnawał, w którym każda z nas chciałaby wyglądać pięknie i oryginalnie. Jeśli chciałybyście szukać inspiracji dla swoich kreacji w modzie retro, to nie ma lepszej dekady niż lata 30. XX wieku. Wylansowana przez przemysł filmowy moda na bajkowe, długie do ziemi, lśniące suknie była dla kobiet wyjątkowo korzystna, z jednej strony podkreślając atuty dzięki takim nowościom jak odsłonięte plecy, z drugiej zaś strony dodając bajkowego uroku. Panujący w latach 30. kryzys sprawił, że borykający się z codziennymi problemami ludzie chcieli na ekranach kin oglądać nie odbicie rzeczywistości, ale bogate, wręcz fantastyczne scenerie oraz młode, piękne i niesamowicie ubrane gwiazdy kina, takie jak Marlena Dietrich, Greta Garbo czy Joan Crawford. Co ciekawe, kanon ustalony w tamtych latach jest atrakcyjny i aktualny również dziś, dlatego śmiało polecamy na tegoroczne bale i imprezy suknie sprzed niemal 80 lat!

 

 

Ewa:
1. Czerwona, satynowa suknia wieczorowa, szyta ze skosu, rozszerzana od wysokości kolana, ozdobiona przy dekolcie różnokolorowymi koralikami.
2. Etola z lisa.

Joanna:
1. Suknia wieczorowa bez ramion z asymetrycznie udrapowanym przodem oraz złotym gorsetem pokrytym czarną koronką.
2. Narzutka z czarnego tiulu.
3. Czarne, satynowe rękawiczki.